Historia Maratonu

Maraton w formie, jaką znamy dzisiaj, ma ponad 120 lat, ale formy wyścigów długodystansowych istniały już od czasów starożytnych Egipcjan.

Maraton jest dystansem olimpijskim od czasu rozpoczęcia nowożytnych Igrzysk Olimpijskich w 1896 roku, ale nic takiego nie było widziane na starożytnych Igrzyskach Olimpijskich, rozgrywanych od 776BC do 261AD. Najdłuższy wyścig miał wtedy mniej niż 5 km. Maraton został przyjęty jako centralna część nowoczesnego programu olimpijskiego i odbywa się dziś w niezliczonych miastach na całym świecie, wyłącznie ze względu na jego popularne odwołanie do wyobraźni.

Ludzie biegali kiedyś na dystansach znacznie większych niż maraton. Jako łowca, jednym z największych atutów człowieka była jego wytrzymałość. Doprowadzał swoją ofiarę do szału. Upolowane zwierzę odchodziło w pozorne bezpieczne miejsce, tylko po to, by zawzięty myśliwy znów pojawił się obok. Trwało to tak długo, aż zwierzę, trwoniąc energię w nerwowych zrywach, było zbyt wyczerpane, by stawić opór.

Taki oczywisty cel biegu został podważony, gdy broń stała się bardziej wyrafinowana, a ludzie zdolni do zabijania na odległość. W czasach egipskich bieganie było cenione jako umiejętność wojskowa. Król Taharka ustanowił długodystansowy wyścig specjalnie po to, by utrzymać swoją armię w dobrej formie. Dystans był przypadkowo zbliżony do 100 km, co dziś stanowi standardowy „ultradystans”. Sam wyścig został ożywiony w ostatnich latach jako „Faraońskie 100km”, biegnący od piramidy Hawara w El Faioum do piramid Sakkara na południowy zachód od Kairu.

Najwybitniejsi biegacze, zarówno wojskowi, jak i cywilni, aż do początku XIX wieku służyli jako posłańcy, a na nierównym terenie byli lepsi od konia.

Powieść, na której opiera się współczesny maraton olimpijski, to mityczny bieg Pheidippidesa z Maratonu do Aten. Był on zawodowym posłańcem i w 490 r. p.n.e. przypuszcza się, że przyniósł wiadomość z równin Maratonu, gdzie armia grecka właśnie wygrała decydującą bitwę z najeżdżającą armią perską generała Datisa. Po bitwie, w której być może brał udział, został wysłany do Aten, by przekazać wiadomość: „Radujcie się, zwyciężyliśmy”. Zrobił to, i nie więcej, padając martwy z dostawą.

Istnieje wiele wariantów tej historii, większość z nich bardziej wiarygodna niż ta wersja. Grecy mogli odnieść zwycięstwo, ale bitwa nie była rozstrzygająca, ponieważ reszta greckiej armii maszerowała w kierunku Aten, by zapobiec perskiemu desantowi znacznie bliżej miasta. Najbardziej współczesny historyk, Herodot, napisał 50 lat później, że Pheidippides został wysłany z Aten do Sparty przed bitwą, by prosić o pomoc. Nie wspomina, czy Fenidippides wrócił ze spartańską odpowiedzią (która brzmiała: „Nie”). Wyścig spartathlonowy, który dziś odbywa się na dystansie 240 km, upamiętnia tę nieco bardziej prawdopodobną wersję wydarzeń.

Podobnie czy nie, bieg po śmierć feidippidesa z Maratonu do Aten został włączony do wiersza Roberta Browninga, co tłumaczy jego znaczenie w czasach, gdy baron Pierre de Coubertin próbował wskrzesić igrzyska olimpijskie w epoce nowożytnej.

De Coubertin był Francuzem, który dorastał w czasach narodowego wstydu. Pokonani w wojnie francusko-pruskiej, Francuzi stracili terytorium kraju, zostali zmuszeni do zapłacenia reparacji i zabronili posiadania armii narodowej, podczas gdy wojska pruskie okupowały kraj. Następnie wybuchła wojna domowa, która jeszcze bardziej osłabiła pozycję narodową Francji. De Coubertin szukał przyczyn tej słabości oraz pozornej siły rywalizujących z Francją potęg – Wielkiej Brytanii i Prus.

Uważał brytyjskie szkoły publiczne, a w szczególności ich nacisk na sport, za kluczowy czynnik w budowaniu charakteru narodowego. Podczas podróży po Wielkiej Brytanii poznał Williama Brookesa, założyciela Much Wenlock Olympic Society, które już w 1850 roku zorganizowało inauguracyjne zawody, a następnie w 1859 i 1885 roku. De Coubertin próbował zarówno uczynić sport obowiązkowym we francuskich szkołach, jak i wypromować międzynarodowy festiwal sportowy, również oparty na starożytnych olimpiadach.

W 1892 roku rozpoczął swoją kampanię olimpijską, a dwa lata później utworzył na Sorbonie Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Delegaci uzgodnili, że pierwsze nowożytne igrzyska olimpijskie odbędą się w 1896 roku w Atenach, a następnie w odstępach czteroletnich. Jednym z delegatów był Michel Breal, który opowiadał się za wyścigiem długodystansowym jako jednym z wydarzeń i na poparcie tej tezy odkurzył starą, chciwą opowieść o Pheidippidesie. Przedstawił swoje argumenty, ale grecki rząd musiał być przekonany, że Olimpiada w ogóle powinna się odbyć (zobacz Bieg na Dystans 2012:3, aby dowiedzieć się więcej o poparciu Breala dla olimpijskiego „maratonu”).

Jak to często bywało od tamtej pory, władze postrzegały Olimpiadę jako środek, za pomocą którego można zdynamizować narodowe nastroje. Królewska Rodzina zostać angażować i składka od Grecki diaspora nalewać w. Ogromne sumy zostały wydane na budowę marmurowej repliki stadionu w Olimpii, a pierwszy Maraton Olimpijski został przebiegnięty z Mostu Maratońskiego na ten stadion w Atenach, na dystansie 40 km.

W miesiącach poprzedzających wyścig olimpijski było kilka prób przebiegnięcia tego biegu. W lutym 1896 roku dwóch biegaczy wyruszyło z Aten i ukończyło dystans, ale jeden z nich, zapowiadając wiele podobnych przypadków, przez część drogi korzystał z przejażdżki.

Miesiąc przed wyścigiem olimpijskim odbyły się Mistrzostwa Grecji, w których 11 zawodników przebiegło z Maratonu do Aten. Był to pierwszy w historii wyścig maratoński. Dwa tygodnie później odbył się kolejny, ogłoszony jako oficjalna próba i przyciągający 38 uczestników. Zwycięzca uzyskał czas 3:11:27, a przewoźnik wody Spiridon Louis zajął piąte miejsce z czasem 3:18:27. W tym samym czasie dwie kobiety, Melpomene i Stamathis Rovithi, pobiegły z Maratonu do Aten.

Osiemnastu mężczyzn stanęło na starcie pierwszego maratonu olimpijskiego 10 kwietnia 1896 roku. Spośród czterech zagranicznych biegaczy tylko Węgier Gyula Kellner przebiegł ten dystans wcześniej w ramach próby czasowej. Trzej pozostali biegali na średnich dystansach na igrzyskach i liczyli na niewiele więcej niż szczęście, że uda im się pozostać na trasie.

Greccy organizatorzy wydawali się lepiej przygotowani i poczynili już pewne przygotowania, które do dziś pozostają standardową praktyką: stacje odświeżania były rozmieszczone wzdłuż trasy, oficer kawalerii pełnił funkcję pojazdu prowadzącego, a żołnierze byli wykorzystywani jako marszałkowie wyścigu, aby utrzymać publiczność z dala od trasy i pomagać poszkodowanym zawodnikom. Dozwolone były osobiste napoje, które podawał osobisty asystent biegacza: testy na obecność narkotyków wprowadzono dopiero wiele dziesięcioleci później, a substancje wpływające na osiągi były spożywane z zapałem, ale prawdopodobnie z niewielką korzyścią.

Trzej zagraniczni biegacze średniodystansowi wytrzymali zaskakująco dobrze, wycofując się na 23 km, 32 km i 37 km. Spridon Louis przejął prowadzenie od ostatniego z nich, Australijczyka Edwina Flacka, na około 33 km. Starter, pułkownik Papadiamantopoulos, który, jak się wydaje, pełnił rolę sędziego wyścigu, pojechał przodem, aby poinformować oczekujący na stadionie tłum. Louis nie zawiódł i prowadził dosłownie o milę, gdy wjeżdżał na stadion, by wygrać z czasem 2:58:50. Grecy zajęli drugie i trzecie miejsce, dopóki Kellner, który przybiegł czwarty, nie zaprotestował, że trzeci Grek, Spiridon Belokas, wziął udział w przejażdżce – co stawało się niemal powszechną praktyką. Wyścig ukończyło dziewięciu biegaczy.

Maraton miał już ugruntowaną pozycję, być może lepszą niż same Igrzyska Olimpijskie, których dwa następne występy w Paryżu i St Louis graniczyły z farsą. Następny maraton odbył się zaledwie dwa miesiące później, z Paryża do odległego miasteczka Conflans.

Sto lat wcześniej, gdy bieg przestał być najbardziej efektywnym środkiem przekazywania wiadomości, zamożni ludzie, którzy zatrudniali kurierów, odkryli inny cel biegania. Stanowił on idealne widowisko, na którym można było obstawiać zakłady. Przez większość dziewiętnastego wieku wyścigi organizowano wyłącznie w tym celu. W Wielkiej Brytanii po około 1860 roku powstały kluby biegowe dla dżentelmenów „Hare and Hounds” lub „Harrier”, głównie dla pogoni za papierem, wczesnej formy biegów przełajowych.

Kluby te podlegały przepisom Amateur Athletic Association, utworzonego w Oksfordzie w 1880 roku. Sama nazwa reklamowała pogardę, z jaką patrzyli na bractwo bukmacherskie i „zawodowych” biegaczy. Powstał konflikt, w którym De Coubertin zdecydowanie opowiedział się po stronie amatorów. Pewien Włoch nie zgłosił się do inauguracyjnego maratonu olimpijskiego, uzasadniając to tym, że jest zawodowcem. Maraton był jednak równie dobrym wyścigiem do uprawiania hazardu, jak każdy inny, a może nawet bardziej, ponieważ jego czas trwania pozwalał na zastosowanie większego repertuaru brudnych sztuczek.

Paris-Conflans był zawodowym awansem i oferował premię za pobicie czasu olimpijskiego Louisa. Angielski konstruktor, Len Hurst, zgarnął pieniądze, notując czas 2:31:30. Dystans podawano jako 40 km, ale metody pomiaru były zawodne i mogły podlegać wpływom ambitnych organizatorów żądnych szybkich czasów.

W Stanach Zjednoczonych New York Athletic Club zorganizował maraton na dystansie 25 mil – niemal imperialną konwersję wcześniejszych wyścigów, czyli 40,23 km. O przełomowym charakterze wyścigu świadczy fakt, że ukończyło go tylko 10 z 30 zawodników, a pierwszy z nich uzyskał czas o pół godziny wolniejszy od Louisa.

Biegaczem, który wycofał się po przebiegnięciu 23 km w Atenach, był Arthur Blake, członek Boston Athletic Association, którego nie zniechęciło pierwsze nieudane doświadczenie. W ciągu roku, 15 marca 1897 roku, odbył się pierwszy z maratonów bostońskich BAA. Wyścig odbywał się co roku od tego czasu (z wyjątkiem 1918 roku, kiedy zastąpiła go wojskowa sztafeta maratońska), czyniąc Boston najstarszym wyścigiem maratońskim na świecie.

Jak wcześniejszy wyścig nowojorski, był prowadzony od punktu do punktu, głównie z górki z Ashland (obecnie zaczyna się nieco dalej na zachód w Hopkinton) do centrum Bostonu. Zwycięzcą został zwycięzca z Nowego Jorku, John McDermott, który poprawił się na 2:55:10 – chociaż długość trasy została podana jako 39 km.

Oprócz Bostonu większość maratonów nadal odbywała się na dystansie 40 km lub 25 mil, w tym oba wyścigi olimpijskie w Paryżu i St Louis – chociaż wyścig w St Louis, wyjątkowo, okazał się być na dystansie. Wyścigi rozprzestrzeniły się na Afrykę Południową i Anglię, gospodarza Olimpiady w 1908 roku.

Wystawa Francusko-Brytyjska odbywała się na nowym White City Stadium w zachodnim Londynie, gdzie Maraton Olimpijski miał zakończyć się przed królewską lożą, z której oglądała go królowa Aleksandra. Zachowując królewski motyw przewodni, start miał się znajdować na zamku Windsor. Długość trasy została ustalona na 26 mil (41,84 km) i wydaje się, że została zmierzona bardzo skrupulatnie. Późna prośba królowej, aby przenieść start z powrotem na wschodni trawnik zamku Windsor, skąd mogłyby go zobaczyć królewskie dzieci w żłobku, dodała kolejne 385 jardów (352 m).

Te 385 jardów okazało się zbyt wiele dla pierwszego na mecie, Włocha Dorando Pietri. Pietri przebiegł stosunkowo spokojny wyścig, chociaż prawie wszyscy biegacze zaczęli w szalonym tempie (lider pokonał 10 mil w ciągu 57 minut). Na ostatnich kilku milach tempo większości biegaczy było wolniejsze o co najmniej dwie minuty na milę. Tuż przed wjazdem na stadion Pietri wyprzedził południowoafrykańczyka Charlesa Hefferona, który prowadził od 15 mili. Dogonienie lidera okazało się zbyt trudne, a na trasie Pietri zataczał się i upadał cztery razy, zanim został wsparty na mecie przez urzędników. Wyścig wygrał Amerykanin Johnny Hayes, który ukończył go bez „nieuczciwej” pomocy 32 sekundy później (Zobacz artykuł „Going the distance” w Distance Running 2008:3, aby dowiedzieć się więcej o tym decydującym wyścigu).

Nieszczęście Pietriego było tymczasowe i szybko doszedł do siebie. Mniej szczęścia miał portugalski zawodnik na kolejnych Igrzyskach Olimpijskich w Sztokholmie. Dwudziestoletni Francisco Lazaro był trzykrotnym mistrzem kraju i posiadał zaświadczenie lekarskie, że jest zdolny do przebiegnięcia maratonu. Dzień maratonu był jednak gorący, a bieg rozpoczął się o 13.45 w pełnym słońcu. Lazaro przebiegł 30 km, po czym zasłabł i został przewieziony do szpitala. Cierpiąc na wyczerpanie cieplne, zmarł następnego dnia. Jest to jedyny przypadek śmierci w maratonach olimpijskich, choć zdarzają się przypadki śmiertelne w maratonach masowych. W wielu krajach organizatorzy wyścigów wymagają obecnie zaświadczeń lekarskich, takich jak te, które przedstawił Lazaro, przed potwierdzeniem udziału każdego uczestnika.

Dystans maratonu określony tak przypadkowo w Londynie został ostatecznie przyjęty jako oficjalna długość maratonu, ale dopiero 16 lat później. Dystans ten w formie metrycznej wynosi dziś 42,195 m. W międzyczasie nadal rozgrywano maratony na różnych dystansach, z których najdłuższy był prawdopodobnie Maraton Olimpijski w 1920 roku w Antwerpii, na dystansie 42,750 m.

Inną konsekwencją Igrzysk Olimpijskich w Londynie było to, że Brytyjczycy, rozczarowani słabymi wynikami swoich biegaczy (którzy poprowadzili szaleńczą szarżę z Windsoru), organizowali coroczny Maraton Politechniczny, nazwany tak na cześć klubu organizacyjnego, na tej samej trasie. Stało się to sceną dla wielu światowych osiągnięć, od inauguracyjnego wyścigu w 1909 roku (Henry Barrett, 2:42:31) przez złote lata Jima Petersa (1951-4, podczas których zredukował rekord świata do 2:20:43, 2:18:41, a następnie 2:17:40) po lata sześćdziesiąte (1963 Basil Heatley, 2:14:26; 1964 Buddy Edelen, 2:13:55; 1965 Morio Shigematsu, 2:12:00).

Oprócz maratonu olimpijskiego i bostońskiego, niewiele innych znaczących wyścigów powstało przed II wojną światową. Maraton Koszycki na Słowacji, założony w 1924 roku, jest rozgrywany do dziś i przejął od „Poli” tytuł najstarszego maratonu w Europie.

Po 1945 roku w Japonii zaczęto organizować maratony w Fukuoce (1947), w Twente w Holandii (1948), a klasyczny maraton ateński został wskrzeszony na oryginalnej trasie z 1896 roku (z dodatkowymi 2195 m) w 1955 roku.

Japończycy z entuzjazmem przyjęli bieg maratoński, a w latach sześćdziesiątych wyścig w Fukuoce był bezsprzecznie najlepszy na świecie. Był to elitarny wyścig z udziałem najlepszych Japończyków i kilku biegaczy zaproszonych z zagranicy, który przyciągnął szeroką uwagę publiczności. Inne wyścigi w tym czasie mogły mieć więcej biegaczy, choć żaden nie miał więcej niż kilkuset, ale żaden nie miał takiej jakości jak Fukuoka. Toru Terasawa już w 1962 r. osiągnął czas 2:16:19, ale w wyścigu w 1967 r. Australijczyk Derek Clayton skrócił rekord do 2:09:37.

Clayton rzekomo pobił swój własny rekordowy czas w 1969 r. w Antwerpii, notując 2:08:33.6. Liczby te miały w sobie złudną dokładność. Wątpliwości dotyczące dokładności trasy nigdy nie zostały ostatecznie rozstrzygnięte, ponieważ metoda pomiaru zastosowana przez organizatorów, czyli średnia z odczytów licznika kilometrów w samochodzie, jest znana jako wyjątkowo zawodna.

W tym samym czasie, gdy najlepsi maratończycy zaczynali biegać w tempie pięciu minut na milę, zasiewano ziarna popularnej rewolucji. Nowojorczyk, Fred Lebow, zorganizował maraton za niewielkie pieniądze, składający się z krótkiego okrążenia na początek, a następnie czterech pełnych okrążeń Central Parku. Przyciągając niewiele ponad 100 biegaczy, nie różnił się od wielu innych wyścigów w tamtym czasie, walcząc o miejsce na trasie, skromny budżet i wystarczającą liczbę zawodników, aby wszystko było warte zachodu.

Liczba biegaczy rosła powoli, ale systematycznie, a Lebow zapewnił sobie sponsoring z Olympic Airlines na wyścig w 1973 roku. Zwycięstwo Franka Shortera na Olimpiadzie w 1972 roku podniosło rangę biegów maratońskich w USA i do 1975 roku liczba uczestników wzrosła do 500, chociaż Maraton Bostoński urósł już do 1800 biegaczy. Sponsoring wygasł, a Lebow został zdany na własne siły.

W 1976 roku przypadła dwusetna rocznica, a Lebow wykorzystał swoje kontakty z ratuszem, aby przenieść maraton z Central Parku i przeprowadzić go przez pięć dzielnic miasta. W ten sposób narodził się wielkomiejski maraton (patrz „Od tamtego czasu do teraz” w Distance Running 2008:1, aby zapoznać się z pełniejszym opisem tej doniosłej zmiany). Trasa rozpoczęła się na Staten Island koniec Verazzano Narrows Bridge i pobiegł przez wszystkie różnych dzielnic etnicznych Brooklynu przed przejściem do Queens w połowie, a następnie przez 59th Street Bridge na 25 km. Przez 5 km biegli w górę First Avenue, a następnie przez Bronx, po czym wrócili na Manhattan Piątą Aleją przez Harlem, skręcając do Central Parku tylko na ostatnie 5 km. Shorter sam ustawił się w kolejce do tego wyścigu, obok Billa Rodgersa, który wygrał Maraton Bostoński w 1975 roku, a teraz zanotował pierwsze z czterech kolejnych zwycięstw w Nowym Jorku.

Kilku 1500 biegaczy ukończyło za Rodgersem pierwszy w historii wyścig maratoński dla mas. Rozpoczęła się nowa era, a miasta w innych częściach świata dążyły do naśladowania osiągnięcia Lebowa, który umieścił maraton na pierwszym miejscu w centrum uwagi publicznej. Ludzie nie mogli nie zauważyć tego nowego zjawiska, gdy odbywało się ono w centrum miast, w których mieszkali.

Berlin ustanowił nie tylko maraton ogólnomiejski w 1980 roku, ale także bieg na 25 km w innym terminie. Maraton Londyński odbył się po raz pierwszy w 1981 roku, po tym jak Chris Brasher, przytłoczony doświadczeniem z Maratonu Nowojorskiego w 1979 roku, postanowił zorganizować coś podobnego w Londynie. Wyścig rozrósł się z 7000 biegaczy w pierwszym roku do 16 000 biegaczy, którzy ukończyli go w drugim roku.

Nagle żadne większe miasto na świecie nie mogło się obyć bez własnego maratonu, a wiele mniejszych miast również włączyło się do akcji. Inkluzywność była hasłem przewodnim, ponieważ wiele miast próbowało wykorzystać maratony do pobudzenia swojej branży turystycznej. W odróżnieniu od czasów sprzed Nowego Jorku, kobiety i mężczyźni byli mile widziani.

Maraton bostoński w 1967 roku zyskał rozgłos, kiedy urzędnik próbował wyrzucić kobietę w połowie wyścigu (Katherine Switzer, która zgłosiła się tylko pod swoim inicjałem i nazwiskiem). Chociaż próba ta nie powiodła się, kilka innych maratonów w tamtym czasie było bardziej przychylnych. Kilka kobiet biegało na tym dystansie przez lata, szczególnie od wczesnych lat 60-tych, ale żadne międzynarodowe mistrzostwa nie obejmowały maratonu kobiet.

Rozwijający się ruch masowy zmienił to wszystko. Nowy Jork przyjął kobiety od inauguracyjnego wyścigu w 1970 roku, a Boston podążył za tym przykładem w 1972 roku, gdy kobiety coraz bardziej przesuwały się na środek sceny. Norweżka Grete Waitz, na skraju wycofania się z rywalizacji na krótszych dystansach, pobiegła w Nowym Jorku w 1978 roku i ustanowiła naprawdę godny szacunku rekord kobiet – 2:32:30. W 1979 r. poprawiła go na 2:27:33, a w 1980 r. na 2:25:41. Zobacz artykuł „Pionierski projekt”, aby dowiedzieć się więcej o rozwoju kobiecych biegów maratońskich pod koniec lat 70-tych.

We wrześniu 1982 roku Mistrzostwa Europy po raz pierwszy uwzględniły maraton kobiet, który wygrała Rosa Mota w czasie 2:36:04 na klasycznej trasie z Maratonu do Aten. Mota zajęła trzecie miejsce w inauguracyjnym maratonie olimpijskim kobiet w Los Angeles dwa lata później, za Joan Benoit z czasem 2:24:52 i Waitz z czasem 2:26:18. Czwarta w tym wyścigu była rodaczka Waitza, Ingrid Kristiansen, która w następnym roku w Londynie ustanowiła rekord 2:21:06, który utrzymywał się przez 13 lat.

Derek Clayton, sporny rekord męski z Antwerpii, prawie przetrwał tak długo, dopóki Alberto Salazar nie pobił go, wygrywając maraton w Nowym Jorku w 1981 roku. Niestety, kiedy w 1985 r. sprawdzono kurs według stosunkowo nowo przyjętych dokładnych metod, okazało się, że jest on krótki o około 150 m. Australijczyk Rob DeCastella przebiegł 2:08:18 w Fukuoce, sześć tygodni po osiągnięciu Salazara. Walijczyk Steve Jones odciął DeCastellę o 12 sekund w 1984 roku w maratonie w Chicago, choć Portugalczyk Carlos Lopes, który w tym samym roku wygrał wyścig olimpijski, sześć miesięcy później w Rotterdamie uzyskał czas 2:07:12.

Obecne rekordy to 2:02:57 Denisa Kimetto w maratonie w Berlinie w 2014 roku i 2:15:25 Pauli Radcliffe w maratonie w Londynie w 2003 roku. Czas Radcliffe ma być może większe znaczenie, ponieważ odzwierciedla rosnącą konkurencyjność kobiecych biegów maratońskich. Waitz, Kristiansen i Mota były samotnymi pionierkami – Rosa Mota wygrała Mistrzostwa Świata w 1987 r. (na których Kristiansen wygrała 10000 m) z marginesem 2 km. Radcliffe jest również sama, ale Naoko Takahashi i Catherine Ndereba złamały 2:20 przed nią, 50 lat po tym, jak zrobił to Jim Peters.

Od tego czasu są inne kobiety, które zbliżyły się lub przekroczyły tę granicę, a wiele z nich to Kenijki. Innym znaczącym trendem w latach 90. była kenijska, a w mniejszym stopniu etiopska dominacja w biegach dystansowych mężczyzn i kobiet. Częściowym wyjaśnieniem jest globalizacja sportu, uwolnionego od amatorskiej przeszłości, który oferuje bogate nagrody dla tych, którzy się wyróżniają.

Ale istnieją nagrody innego rodzaju dla wszystkich uczestników maratonu. Czasami trudno jest określić, czym one są, ale tym bardziej są prawdziwe.

Przedrukowano z The Expert’s Guide to Marathon Training (Hugh Jones, 2003: ISBN 1-84222-940-0; RRP £12.99) za uprzejmą zgodą Carlton Books.

  • Zobacz także: Symbolika i zapalanie płomienia maratońskiego na stronie German Road Races.

.

Dodaj komentarz