Jak to jest naprawdę umawiać się z mężczyzną z dziećmi

  • Marie Claire jest wspierana przez swoich widzów. Kiedy dokonujesz zakupu poprzez linki na naszej stronie, możemy zarobić prowizję od niektórych przedmiotów, które zdecydujesz się kupić.
  • Randka z ojcem: poradnik ocalałego

    Mam 29 lat i stoję na mroźnym placu zabaw, w szpilkach, z kacem, trzymając w ręku topniejące lody. Jestem cztery miesiące w związku z mężczyzną, który ma dziecko, z którym mam się spotkać po raz pierwszy i, szczerze mówiąc, zamurowuje mnie to. Ale udaje mi się dotrzeć do parku, prawie zawracając, i znajduję Jamesa* (mojego chłopaka) trzymającego w ręku plecak z Pokémonami i płaszcz, z którego wyłania się para wielkich oczu i półuśmiech. Macham niezręcznie do tej maleńkiej, a jednak ogromnie znaczącej istoty ludzkiej – z gibkimi kończynami i udawaniem dinozaura. Ma oczy po swoim ojcu. Nie mam pojęcia, jak się tu znalazłam, ale w tym momencie uświadamiam sobie, że życie, jakie znam, wkrótce się zmieni.

    Kiedy po raz pierwszy spotkałam Jamesa, płynęłam na epickiej fali samozadowolenia: mieszkałam w Londynie, pracowałam jako dziennikarka w magazynie o modzie, podróżowałam po świecie, pracując nad historiami, przeprowadzając wywiady z gwiazdami, kręcąc się od imprezy do imprezy. To było spontaniczne i chaotyczne, i to mi się podobało. Większość moich znajomych się ustatkowała, ale ja nie miałam ochoty na dzieci – nigdy nie czułam macierzyńskiego pociągania. Miałam też bilet w jedną stronę do Ameryki Południowej, który wypalał dziurę w mojej torebce. James i ja poznaliśmy się na wakacjach na snowboardzie na początku 2011 roku, a on idealnie pasował do moich niezobowiązujących skłonności. Niedawno rozstał się ze swoją pięcioletnią żoną, był dumnym tatą trzyletniego chłopca i mieszkał w wolnej sypialni swoich rodziców, czekając na orzeczenie rozwodowe. Ze zbyt dużym bagażem, by rozważać poważny związek, był właśnie tym, o czym myślałam, by zabić czas między chwilą obecną a moją podróżą. Wtedy stało się coś niewyobrażalnego. Zakochałam się w nim.

    Perspektywa mnie – beztroskiej kobiety, która nie skończyła jeszcze 30 lat – umawiającej się z mężczyzną z dziećmi spotkała się z lękiem i obawą ze strony moich przyjaciół. Myślę, że jesteś naprawdę odważna” – powiedziała Sarah. Jedyną rzeczą, za którą wcześniej widziała, że biorę odpowiedzialność, było to, do którego pubu powinniśmy pójść na nocne wyjście, a ja często się myliłam. A jednak wiedziałam, że nie jestem anomalią, biorąc pod uwagę, że odsetek rozwodów wśród osób w wieku od 25 do 29 lat jest dwukrotnie wyższy niż średnia dla wszystkich grup wiekowych i dotyczy głównie wczesnych lat małżeństwa (od trzech do pięciu lat). W każdym razie, pomyślałam, o co tyle zachodu z umawianiem się z ojcem? Wyobraziłam sobie luźny scenariusz, w którym co drugi weekend spędzamy przy dźwiękach kreskówek, na diecie złożonej z pizzy pepperoni. Rzeczywistość, oczywiście, jest o wiele bardziej złożona.

    Prawdę mówiąc, nagród jest niewiele. Przy całej woli świata nie możesz dać – lub otrzymać – bezwarunkowej miłości, jaką może dać rodzic. W pierwszych dniach nie masz bezsennych nocy martwiąc się o nich, ale też nie dostajesz topiących serce lepkich pocałunków, lub chętnych oczu skanujących pokój tylko dla ciebie. Po prostu sprzątasz popcorn i odkładasz kredki do następnego tygodnia. Słusznie, to jego rodzice oglądają go jako „trzecią owcę od lewej” w szkolnych jasełkach. Ale to nie znaczy, że nie siedzisz z niepokojem w domu i nie wysyłasz SMS-ów 'jak mu poszło?’.

    ’Mój chłopak Evan od początku dał mi jasno do zrozumienia, że zawsze będę na drugim miejscu w stosunku do jego córki Loli i że nie wolno mi jej obrażać – nawet gdy była dla mnie niegrzeczna w moim własnym domu’ – przyznaje moja przyjaciółka Charlotte, lat 33, która ma własne doświadczenia z randkami z ojcem. Nie potrafię powiedzieć, ile razy byłam doprowadzana do łez przez siedmiolatka! Pociągał mnie Evan, bo był odpowiedzialny, pewny siebie i nie tak jak inni faceci, z którymi się spotykałam, a którzy ledwo potrafili o siebie zadbać. Ale skończyło się na tym, że czułam się jak sfrustrowany outsider”. Charlotte i Evan rozstali się po pięciu latach. 'Jakkolwiek egoistycznie to brzmi, po prostu nie chciałam się nim dzielić’, wyjaśnia.

    Ta ciągła szarpanina miłości jest trudna również dla ojca. Christian, 35-letni tata dziewczynek w wieku trzech i sześciu lat, ujął to w następujący sposób: „Moja dziewczyna jest najbardziej wyrozumiałą osobą na świecie. Zbyt długo byłem w nieszczęśliwym małżeństwie, więc kiedy się skończyło, od razu poznałem tę jedyną. Ale po dwóch latach nadal nie poznała moich dzieci. Jest tak wiele wrogości ze strony mojej rozgoryczonej byłej żony – to tak, jakby trzymała pistolet przy mojej głowie, jeśli chodzi o dostęp do dzieci. Jakkolwiek trwały jest ten związek, żyję w strachu, że moja dziewczyna straci cierpliwość i pewnego dnia powie: „Nie potrzebuję tego, odchodzę”.”

    Terminologia nie pomaga. Słowo macocha jest obciążone negatywnymi konotacjami, często poprzedzone słowem „zła” lub „niegodziwa” (dzięki za to, Kopciuszku). Nie odnosi się też do ludzi takich jak ja. Chłopiec Jamesa ma doskonałą matkę, a kiedy jest z nami, jego tata zajmuje się dyscyplinowaniem, gotowaniem i wycieraniem pupy. Ja natomiast potrafię zrobić słonia z Lego.

    Miałam szczęście. Syn Jamesa i ja połączyliśmy się przez wspólne uznanie dla Gwiezdnych Wojen i rodzaj wyobraźni, która może zamienić pusty kosz na pranie w statek kosmiczny. Dla niego byłem nowością. Dla mnie on był moim przyjacielem. Ale to ciągłe wyzwanie, z którego ogromu zdamy sobie sprawę dopiero z czasem.

    ’Gdybyś pomyślała o energii, jaką musisz poświęcić, by uzyskać niewielki lub żaden zwrot, umawiając się z mężczyzną mającym dzieci przez dłuższy czas, nigdy byś tego nie zrobiła’ – ostrzega Ruth, która miała 28 lat, gdy związała się z Tomem, który miał pięcioletniego syna Jacoba. 'Tom i jego była rozstali się polubownie, ale kiedy mnie poznał, szybko przekształciło się to w historię „zostawił nas”. Jego była mówiła Jacobowi, że nie wolno mu trzymać mnie za rękę, albo wysyłała go zimą do naszego domu bez płaszcza. Albo gdy byliśmy już w drodze, żeby go odebrać, ona dzwoniła, żeby ogłosić zmianę planów. Tom byłby zdruzgotany z rozczarowania”

    Chłopiec Jamesa ma teraz sześć lat, a ja znam go od ponad połowy jego życia. To, że dziecko nauczyło mnie dorastać, jest ironią losu, która nie umknęła mojej uwadze. To godna uwagi dychotomia, że dzisiejsi trzydziestolatkowie – urodzeni na styku pokolenia X i pokolenia Y – walczą z syndromem Piotrusia Pana. Nie spieszyło mi się do ustatkowania, ale to luksus mieć przedsmak tego, jakim ojcem będzie twój partner. Trzy lata temu wszelkie rozmowy o dziecku sprawiały, że aż mnie swędziało, żeby zacząć grać w conga, tak dla rozładowania nastroju. Okazało się jednak, że całkiem nieźle radzę sobie z dziećmi i są one naprawdę świetną zabawą (kiedy nie ma się kaca). Kto by pomyślał?

    To, czy chcesz mieć własne dzieci, czy nie, jest ważną rozmową, którą należy przeprowadzić na początku, według psychologa klinicznego dr Claire Halsey. 'Niektórzy ojcowie ślubują, że nie będą mieli więcej dzieci, zwłaszcza jeśli doświadczyli gorzkich rozwodów; inni są zdeterminowani, aby zrobić to ponownie, tym razem z właściwą osobą’ – mówi. 'Jeśli wiesz, że chcesz mieć dzieci, korzyścią z obserwowania go w pracy jest to, że będziesz miał o wiele jaśniejsze zrozumienie, gdzie jesteś zgodny w ważnych sprawach, takich jak wartości rodzinne i dyscyplina.’

    A ja? Otrzymałam wyjątkowe okno na świat, którego nigdy nie wyobrażałam sobie, zanim poznałam Jamesa. Taki, który sprawia, że myśl o dorastaniu staje się o wiele mniej przerażająca. Bycie tatą sprawia, że James jest tym, kim jest, a z kolei sprawia, że nasz związek jest tym, czym jest: solidnym zespołem maszerującym w nieznaną przyszłość, która jest w równym stopniu niechlujna, skomplikowana i absolutnie genialna. Odwołałem tę podróż do Ameryki Południowej na kilka tygodni przed planowanym wyjazdem. Po co jechać na drugi koniec świata po przygodę? To jest właśnie tutaj. Ja, James, jego syn i mały smok, który nazywa się Spyro, siedzimy na kanapie i oglądamy Powrót Jedi. Witamy w sobotni wieczór.

    Rzeczy, które warto wiedzieć przed randką z tatą
    By Wednesday Martin, autorka Stepmonster: A New Look at Why Real Stepmothers Think, Feel and Act the Way We Do

    1. Przyrodnie dzieci mogą czuć, że bycie z tobą jest zdradą wobec ich mamy. Bierz z nich przykład, a bliskość pojawi się, gdy ci zaufają.

    2. Łączenie się w pary uaktywnia u wszystkich niepokój związany z byciem outsiderem. Spędź trochę mało stresującego czasu ze swoimi dziećmi sam na sam i pozwól mu zrobić to samo.

    3. Porzuć fantazje o szczęśliwych rodzinach. To rzadko jest takie proste! Po prostu bierz sprawy w swoje ręce dzień po dniu.

    Klipy, które mogą Ci się spodobać:

    Dodaj komentarz